Jessica Siedziała cały czas zamknięta w swoim pokoju. Nie mogła uwierzyć że tydzień temu zmarła jej mama. I to na jej oczach. Nic nie jadła- schudła. Z jej oczu lały się łzy. Nic się nie układało. A było tak dobrze. Rozstała się z mamą w gniewie. Nie mogła sobie tego wybaczyć Była senna... usnęła... śniła jej się mama. Mówiła jej żeby byłą dzielna, żeby się trzymała. Ze snu wyrwał ją tata, Jess krzyczałą we śnie. Porozmiawiała z nim, przeprosiła go i mocno przytuliła. Wydawała się, jakaś " pozbierana ". Lecz tylko udawała, tak naprawdę cały czas się za śmierć matki.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, może być troche nudny, ale jak to prolog.
Pamiętajcie: im więcej komentarzy= tym szybciej dodam 1 rozdział :*
Prolog, a nie prorog :)
OdpowiedzUsuńSuper wstęp, nie mogę się doczekać pierwszego działu;**
w wolnej chwili zapraszam ; http://the-szlachta.blogspot.com/
Ciekawe , wciąga :)
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na kolejny post :)
Obserwujemy? http://mikilove47582.blogspot.com/
Czekam,czekam !
OdpowiedzUsuńzapowiada się ciekawie !
OdpowiedzUsuńczekam na 1 rozdział :) zapraszam do mnie: http://if-i-die-tell-her-i-loved-her.blogspot.com/ wbijaj śmiało :D
dodaj do obserwowanych ! liczę na rewanż :)